start

PTJ 2018: Herc i Mazur zgarniają całą pulę. Wróblewski przejmuje stery w Pucharze Polski.

Ryszard Herc i Sławomir Mazur odnieśli zwycięstwo w klasyfikacji generalnej VII edycji

Pierścienia Tysiąca Jezior, triumfując przy okazji na kategorii open i ustanawiając fantastyczny rekord trasy – 20 godzin i 32 minuty. W klasyfikacji solistów górą był natomiast Karol Wróblewski, który dzięki temu awansował na pozycję lidera Pucharu Polski w Ultramaratonach Kolarskich. Zawodnik z Warszawy poprawił jednocześnie swój własny, zeszłoroczny rekord trasy w kat. solo.

miasteczkoTegoroczny Pierścień Tysiąca Jezior stanowił trzecią odsłonę rywalizacji w ramach Pucharu Polski w Ultramaratonach Kolarskich. Była to zarazem jedna z dwóch polskich imprez wpisanych do kalendarza światowej federacji UMCA. Ranga imprezy sprawiła, że na starcie w warmińskich Świękitkach zjawiła się cała krajowa czołówka ultrakolarzy, wliczając w to byłego rekordzistę Guinessa w jeździe 24-godzinnej – Zdzisława Kalinowskiego oraz Agatę Wójcikiewicz – jedną z najlepszych kolarek długodystansowych świata i trzykrotną zwyciężczynię prestiżowego Bałtyk-Bieszczady Tour. W sumie na 610-km pętlę ruszyła rekordowa liczba 180 kolarzy.

Mocny początek

Sobotni poranek, 30 czerwca nie należał do najcieplejszych, a uczucie chłodu potęgował silny, północny wiatr. Mimo niekorzystnej aury, wielu kolarzy już od samego początku rywalizacji narzuciło iście zawrotne tempo. Grupka liderów kat. open pierwsze 100 km pokonała ze średnią szybkością ponad 35 km/h. Ton jeździe nadawali Ryszard Herc, Sławomir Mazur oraz Jerzy Królikowski. Solidne międzyczasy notowali także Karol Żwiruk i Michał Szadura. Natomiast w rywalizacji solistów od początku na czoło wysforowali się Karol Wróblewski, Kosma Szafraniak i Adam Kałużny.

rynSzybkie tempo do samego końca

Kolejne kilometry nie wprowadziły zbyt dużych zmian na czele klasyfikacji, a zawodnicy z czołówki przez większość dystansu utrzymywali bardzo mocne, równe tempo. Pewne zmiany dokonały się dopiero na najtrudniejszym podjeździe trasy, ulokowanym na 350-km trasy, gdzie minimalnie z sił opadł Królikowski. W efekcie na czele kat. open pozostał duet: Mazur i wyraźnie łapiący drugi oddech – Herc. Obaj zgodnie współpracując mijali kolejne punkty kontrolne, ulokowane w stacji narciarskiej na Pięknej Górze w Gołdapi, Sztynorcie, Reszlu oraz Lidzbarku Warmińskim. W tym ostatnim stało się jasne, że zawodnicy mają realną szansę nie tylko na wygraną, ale również na ustanowienie nowego rekordu trasy. Ostatecznie przy głośnym aplauzie kibiców, Herc i Mazur dotarli do mety w Świękitach w niedzielę, 1 lipca o 4:32 nad ranem. Stary rekord został poprawiony o ponad pół godziny!

lidzbarkZażarta walka wśród solistów

Niezwykle zacięta walka toczyła się w równolegle prowadzonej rywalizacji solistów. Ostatecznie górą z tej batalii wyszedł znakomicie dysponowany w ten weekend Karol Wróblewski, dla którego był to już drugi z rzędu triumf w Pucharze Polski (trzy tygodnie temu był najlepszy w Świebodzinie). Wygrana – wobec nieco słabszego wyniku dotychczasowego lidera – Wojciecha Gubały, dała Wróblewskiemu awans na pierwsze miejsce klasyfikacji generalnej całego cyklu. Należy jednak zaznaczyć, że zajęcie pierwszego miejsca nie przyszło Wróblewskiemu łatwo – zawodnik Baran Cycling Teamu praktycznie do samego końca był mocno naciskany przez zwycięzcę zeszłorocznego MRDP – Kosmę Szafraniaka oraz kręcącego niemal zawsze w czołówce – Adama Kałużnego (o wysokim poziomie rywalizacji niech świadczy fakt, że wszyscy trzej dotarli do mety szybciej, niż wynosił poprzedni rekord trasy w kat. solo).

Nokaut Wójcikiewicz

W kategorii kobiet obyło się bez większych zaskoczeń. Klasą sama dla siebie okazała się Agata Wójcikiewicz, która wyprzedziła drugą Aleksandrę Piekarską wyprzedziła o ponad…9 godzin! Dodajmy, że nasza najlepsza aktualnie polska ultrakolarka w klasyfikacji generalnej zajęła doskonałe 16 miejsce. Podium wśród kobiet dopełnila Kamila Pociech.

Walka z własnymi słabościami

Pisząc o najlepszych, nie zależy zapominać o pozostałych uczestnikach Pierścienia Tysiąca Jezior. Dla dużej części z nich zwycięstwem było już samo ukończenie 610-km maratonu. Ta sztuka powiodła się w sumie 158 osobom, a ostatni kolarze dotarli do celu w niedzielę wieczorem, wprost na aktualnie trwającą imprezę integracyjną. Siłą rzeczy – aplauz, który wtedy otrzymali był jeszcze większy niż ten, na który liczyć mogli najszybsi zawodnicy.

Dodajmy, że maraton stanowił jedną z ostatnich tegorocznych kwalifikacji do XI edycji Bałtyk-Bieszczady Tour. Impreza, która dla wielu kolarzy stanowi główny cel sezonu rozpocznie się 24 sierpnia w Świnoujściu.

Pełne wyniki maratonu: pobierz

Klasyfikacja generalna Pucharu Polski w Ultramaratonach Kolarskich: przejdź do strony

Pierścień Tysiąca Jezior w szczegółach:

  • 32,3 km/h – taką średnią prędkość osiągnęli na mecie Ryszard Herc i Sławomir Mazur. Zwycięzcy poświęcili na jazdę równe 19 godziny, natomiast pozostałe 1,5 godziny stanowiły odpoczynki (średnio po 9 minut na każdym z punktów kontrolnych).
  • 30-50 km/h – taka według serwisu ICM Meteo była prędkość wiatru wiejącego na trasie. Wiatr miał kierunek północny, ale według opinii wielu kolarzy „bardziej pomagał niż przeszkadzał”
  • 4200 m – suma przewyższeń na trasie maratonu
  • 1000 – ciepłych posiłków przygotowano dla zawodników na punktach kontrolnych w Dowspudzie, Rutce Tartak, Sztynorcie, Reszlu oraz na mecie w Świękitkach.
  • 17 stopni – średnia temperatura w dzień, 11 – średnia temperatura w nocy
  • Maraton przypadał na jeden z najdłuższych dni w roku – zupełnie ciemno zrobiło się dopiero po 23:00, natomiast poranna łuna pojawiła się na niebie krótko po godz. 2:00.